HISTORIA JEDNEGO ZDJĘCIA

Duchy moich wysp

uwielbiam na was patrzeć choć tak rzadko udaje mi się ukraść wam chociaż jeden kadr.

duchy DSC 3974 kopia

Angel in my home

Odbicie Iwonki w matrycy telewizora w niedzielny poranek.

Angel 20161030 100835 kopia

Głupota nie boli dzień trzeci

Głupotą było zajeżdżać tu trzeciego dnia. Z drugiej strony poczyniona obserwacja okazała się bezcenna. Chciałem tylko rzucić ostatni raz okiem na to miejsce i udać się w drogę powrotną do domu. Nie miałem pojęcia, że planowana jest manifestacja, a w gęstniejącym tłumie sami uchodźcy z zaciekawieniem pytali co się dzieję. Po jakimś czasie pojawiła się grupa młodych kobiet o anglosaskich rysach twarzy, w dobrze utapirowanych dredach. Używając gwizdków i bębnów zaczęły nakręcać tłum. Potem już sprawy potoczyły się szybko. Gdy odchodziłem, zapamiętałem jeszcze zdenerwowanego policjanta w pełnym rynsztunku, jak wstrząsał butlą z gazem łzawącym. Zastanawiałem się później nad tym wszystkim. Jedni może wsiądą na prom lub do kilmatyzowanego auta, aby odetchnąć w Londynie lub Paryżu. Innych może wsadzą na barki i odeślą do śmierdzących nędzą ich krajów.

Calais-DSC 0934

W środku Dżungli dzień drugi

Ekskluzywny mercedes zaparkowany w samym środku Dżungli. Tablice rejestracyjne brytyjskie, a z wnętrza dobiega muzułmańska muzyka. Kilku mężczyzn o ledwie dostrzegalnych śniadych rysach twarzy montuje nieopodal prowizoryczny szałas - meczet. To już chyba czwarty jaki napotkałem. Oprócz tego stoi jeszcze jeden prowizoryczny kościół. Zdjęcie jakoś wyszło, biorąc pod uwagę jak negatywne emocje budzi tu aparat fotograficzny.

Calais-DSC 0894


Polish English German
Odsłon artykułów:
153924