"Moje życia równoległe"-Autoportrety.

Przed obiektywem jestem jednocześnie: tym, za kogo sięuważam, tym za kogo chciałbym aby mnie brano, tym za kogo ma mnie fotograf, i tym, którym on posługuje się, aby ujawnić swoją sztukę. Dziwna to czynność: bezustannie siebie imituję (lub pozwalam), aby mnie fotografowano, nieuchronnie przejmuje mnie uczucie nieautentyczności, czasem wprost oszustwa (jak tego doznajemy w pewnych koszmarach)”.
R. Barthes, Światło obrazu, uwagi o fotografii, Warszawa 1996,

zycia-01
zyciakadr-01
zycia-02
zyciakadr-02
zycia-03
zyciakadr-03
zycia-04
zyciakadr-04
zycia-05
zyciakadr-05
zycia-06
zyciakadr-06
zycia-07
zyciakadr-07


Podwójne obrazy nie są fotomontażami, a jedynie ( albo może aż ) zdjęciami zdjęć ,wykreowanych sytuacji, umieszczonych w prawdziwych miejscach. Wykreowane sytuacje wewnątrz, są także efektem stricte fotograficznej kreacji, charakteryzacji i oświetlenia (portret małżeński, mężczyzna na rozkładówce czasopisma kulturystycznego itd..). To ważny aspekt wzmacniający uczucie autentyczności tej tak naprawdę nieautentyczności. Ostatnie zdjęcie z cyklu przedstawia nieduży portret mężczyzny w szlafroku usytuowany w całkowicie zastanym wnętrzu nieużywanego od dłuższego czasu mieszkania. W tle można dostrzec meble, poprzykrywane prześcieradłami a na ścianie obrazek przedstawiający zachód słońca. Przypadkowość a jednocześnie autentyczność miejsca napotkanego podczas podróży autora, zdaje się urealniać wróżebny charakter całego cyklu..





Polish English German
Odsłon artykułów:
114200